| |  | | | | | Recenzje 2007 Wysoką temperaturę emocjonalną miał niemal każdy z comiesięcznych koncertów Sinfonietty Cracovii. Dzięki pianiście Yefimowi Bronfmanowi, wiolonczeliście Pieterowi Wispelweyowi, dyrygentowi Markowi Minkowskiemu czy wreszcie prawdziwe zjawiskowemu kontratenorowi Philippe'owi Jarrousky'emu obcowaliśmy ze sztuką na najwyższym poziomie.
Anna Woźniakowska Dziennik Polski 
Najlepsi muzycy przyjechali do Krakowa przede wszystkim za sprawą festiwali: Misteria Paschalia, Sacrum-Profanum, Muzyka w Starym Krakowie, czy Festiwal Muzyki Polskiej, a także dzięki orkiestrze Sinfonietta Cracovia, dla której miniony rok był bardzo udany [...]
Stało się tradycją, że wśród krakowskich instytucji muzycznych najciekawsze programy koncertowe przedstawia Sinfonietta Cracovia. Wszystkie propozycje zespołu są przemyślane, a prezentowany repertuar ciekawy i różnorodny. Na dziesięć koncertów abonamentowych 2007 r. przynajmniej trzy pozostały w mojej pamięci: pełne energii i wielkich kontrastów dynamicznych wykonanie m.in. dwóch symfonii Mozarta nr 39 i 40 pod batutą Marca Minkowskiego; wstrząsająca interpretacja III Symfonii "Symfonii pieśni żałosnych" Henryka Mikołaja Góreckiego pod batutą Johna Neala Axelroda z udziałem Zofii Kilanowicz (koncert odbył się w ramach III Festiwalu Muzyki Polskiej); a także popis wokalny francuskiego kontratenora Philippe'a Jaroussky'ego. Dziennik Polski
Niedziela, 20 grudnia 2007, godz. 19.30
III Festiwal Muzyki Polskiej
Philippe Jaroussky – kontratenor
Robert Kabara – koncertmistrz-dyrygent
Sinfonietta Cracovia
w programie:
Arie A. Vivaldiego i G. Haendla
Philippe Jaroussky śpiewając w czwartek arie z oper Antonia Vivaldiego i Georga Friedricha Händla nie tylko wzbudzał podziw, ale przede wszystkim wzruszał, tworzył postaci pełne autentycznych uczuć miłości, straty, zemsty, radości... W dziesięciu zróżnicowanych w nastroju ariach (osiem przewidzianych programem, dwie na bis) stworzył prawdziwe kreacje. Głos o pięknej barwie i niebywałej skali (niejeden sopran żeński mógłby mu pozazdrościć bogactwa brzmienia) był mu posłusznym narzędziem - wydawało się, że Philippe Jaroussky jest ponad jakimikolwiek ograniczeniami fizycznymi - a muzykalność i wyobraźnia pozwalały mu dotrzeć nawet do tych słuchaczy, którzy nie mieli dotąd do czynienia z barokową retoryką muzyczną. Słuchając Philippe'a Jaroussky'ego mogę zrozumieć fascynację śpiewem kastratów.
Bardzo dobrym partnerem śpiewaka okazała się Sinfonietta Cracovia zasilona tym razem przez Marka Toporowskiego - klawesyn, Jerzego Żaka - teorba i Artura Kasperka - fagot. Choć krakowski zespół nie specjalizuje się w wykonawstwie historycznym, sposób frazowania i gatunek użytego dźwięku dobrze korespondował z interpretacją solisty. Orkiestra wykonała także dwa "Concerti grossi: g-moll 'Bożonarodzeniowe' " op. 6 nr 8 Archangela Corellego i "A-dur" op. 6 nr 11 Händla. Partie concertina grali: Robert Kabara i Piotr Marciak na skrzypcach, Ewa Szczepańska-Chwast na altówce oraz Marcin Mączyński na wiolonczeli (on także realizował b.c.).
Anna Woźniakowska Dziennik Polski
Sobota, 10 listopad 2007, godz 19.30
III Festiwal Muzyki Polskiej
Zofia Kilanowicz - sopran
John Neal Axelrod - dyrygent
Sinfonietta Cracovia
w programie:
Henryk Mikołaj Górecki - III Symfonia "Symfonia pieśni żałosnych"
W pamięci pozostanie [...] prezentacja III Symfonii "Symfonii pieśni żałosnych" Henryka Mikołaja Góreckiego, a to głównie za sprawą wybornej kreacji orkiestry Sinfonietty Cracovii z amerykańskim dyrygentem Johnem Nealem Axelrodem. Koncert ten był też ważnym momentem w karierze sopranistki Zofii Kilanowicz, która po długiej walce z chorobą powróciła wreszcie na scenę.
Tomasz Handzlik Gazeta Wyborcza
Niedziela, 28 październik 2008, 19.30
Zespół Bester Quartet
Sinfonietta Cracovia
w programie:
Kompozycje Jarosława Bestera w aranżacji na zespół i orkiestrę smyczkową
Nowością było zaaranżowanie kompozycji Bestera na kwartet i orkiestrę kameralną. Efekt okazał się znakomity, bo klasycznie wykształcony w krakowskiej AM lider formacji bez trudu poradził sobie z orkiestracją. Mało tego, większość jego tematów zabrzmiała świeżo, niczym zupełnie nowe utwory. Kierowany przez Roberta Kabarę smyczkowy zespół Sinfonietty wrażliwie, ale też z niezwykłą dynamiką interpretował muzykę Bestera. I to głównie dzięki niemu bogate aranżacje wzbudziły spore emocje (zwłaszcza "The Tree of Life" z piękną, bachowską polifonią).
Ale w tym orkiestrowym opracowaniu sporo też było miejsca na spontaniczność i improwizacje, w których urzekali członkowie kwartetu: grający na akordeonie Jarosław Bester, skrzypek Jarosław Tyrała, multiinstrumentalista Oleg Dyyak oraz kontrabasista Wojciech Front. I tu odezwała się ich prawdziwa muzyczna siła - instrumentalna wirtuozeria, połączona z bogatą inwencją i odrobiną szaleństwa. Nic więc dziwnego, że tuż po skończonym koncercie publiczność parokrotnie wywoływała artystów na scenę.
Tomasz Handzlik Gazeta Wyborcza
Wtorek, 11 września 2007, 19.30
Adam Makowicz - fortepian
Sinfonietta Cracovia
w programie
John Adams - Shaker Loops
Utwory Adama Makowicza oraz preludia F. Chopina w aranżacji na fortepian i orkiestrę smyczkową
[...] Pełnią brzmienia Sinfonietty Cracovii mogli się cieszyć słuchacze w utworze Johna Adamsa "Shaker Loops". Powtarzane jak mantra motywy muzyczne, których niewielkie przesunięcia rytmiczne stwarzały wrażenie niestabilności materii muzycznej, nabrzmiewające i znikające plamy dźwiękowe, flażolety nadające muzyce jakieś niecodzienne brzmienie, wszystko to w bardzo precyzyjnym i żywiołowym zarazem wykonaniu Sinfonietty podkreślało oryginalność kompozycji Adamsa.
Po przerwie na estradę wyszedł Adam Makowicz, który - jak mówił - postanowił wzbogacić fortepianowe brzmienia towarzyszeniem smyczków. To był uroczy wieczór starego dobrego jazzu nawiązującego do amerykańskich mistrzów połowy ubiegłego stulecia. Ciepłe, delikatne brzmienie, uwydatniające perlistość techniki gry pianisty świetnie współgrało ze smyczkami, w których partii Adam Makowicz wykorzystał ciekawe pomysły harmoniczne, instrumentacyjne i barwowe udowadniając, że ma dobry warsztat kompozytorski. Liczne solowe bisy pozwoliły słuchaczom długo cieszyć się sztuką polsko-amerykańskiego artysty.
Anna Woźniakowska Dziennik Polski
Niedziela, 17 czerwca 2007, 19.30
Kaspar Zehnder - dyrygent
Grażyna Zbijowska - flet
Sinfonietta Cracovia
w programie:
Johannes Brahms - III symfonia
Wolfgang Amadeusz Mozart - Koncert fletowy G-dur KV 313
[...] Kaspar Zehnder podkreślił zarówno klasyczność, jak i romantyczność Brahmsowskiej muzyki, przejrzyście wydobył wszystkie jej wątki i motywy, nadał romantyczną głębię i emocję. Rzec można, że rozkołysał orkiestrę w ekspresyjnych kulminacjach, wyśpiewywał z nią Brahmsowskie liryczne tematy, zdecydowanie podkreślał dramatyczne konflikty. Zespół bardzo dobrze realizował wszelkie zamierzenia dyrygenta. Dawno nie słyszałam tak interesującego Brahmsa. Ten finał sezonu pozostanie pamięci melomanów!
Anna Woźniakowska Dziennik Polski
Wtorek, 15 maja 2007, godz. 193.0
Pieter Wispelwey - wiolonczela
Robert Kabara - koncertmistrz-dyrygent
Sinfonietta Cracovia
w programie:
Joseph Haydn – Koncert wiolonczelowy C-dur
Carl Philipp Emanuel Bach – Koncert wioloczelowy A-dur
Ludwig van Beethoven - I Symfonia
[...] w sali filharmonii koncertowała Sinfonietta Cracovia. Pamiętam jej początki. Dziś, po kilkunastu latach, to zespół o europejskiej renomie i takimże poziomie. Zagrana w drugiej części wieczoru "I Symfonia C-dur" Ludwiga van Beethovena ujmowała spontanicznością i dojrzałym artyzmem zarazem. Ani jeden dźwięk nie był tu przypadkowy. Nic dziwnego, że konieczny był bis.[...]
W pamięci słuchaczy pozostanie z pewnością na długo "Adagio" z Haydnowskiego "Koncertu C-dur", w którym artysta stworzył wręcz mistyczną aurę. Pieter Wispelwey raz jeszcze dowiódł, iż jest mistrzem nastroju.
Anna Woźniakowska Dziennik Polski
Niedziela, 15 kwietnia 2007, 19.30
Henryk Miskiewicz z zespołem
Sinfonietta Cracovia
w programie:
Repertuar z płyty "Uniesienie"
[...] obok utworów z promowanej płyty "Uniesienie" artyści przedstawili kilka standardów (m.in. Chicka Corei), a także zaaranżowany na zespół jazzowy i smyczki fragment Sonaty c-moll "Patetycznej" Ludwiga van Beethovena z tekstem Michała Rusinka, przygotowany specjalnie do projektu "Jazzsinfonica" otwierającego ostatni Festiwal Beethovenowski w Warszawie. Ujazzowiona klasyka wypadła znakomicie.
Prowadzona przez dyrygenta Tomasza Radziwonowicza kameralna orkiestra Sinfonietta Cracovia świetnie wczuła się w klimat aranżacji Miśkiewicza i to również dzięki temu zespołowi jazzowa muzyka zabrzmiała niezwykłą pełnią.
Tomasz Handzlik Gazeta Wyborcza
Wtorek, 27 marca 2007, godz. 19.30
Robert Kabara - koncertmistrz-dyrygent
Sinfonietta Cracovia
w programie:
Tomasz Sikorski - Struny w ziemi
Steve Reich – Triple Quartet
Philip Glass – III Symfonia
Wielki ekran na estradzie filharmonii mocno mnie zdziwił, ale sprawa wyjaśniła się, gdy pojawił się na nim znany krytyk warszawski, Andrzej Chłopecki, wygłaszający komentarze do utworów Tomasza Sikorskiego, Steve'a Reicha i Philipa Glassa, które złożyły się na program koncertu Sinfonietty Cracovii, prowadzonej od koncertmistrzowskiego pulpitu przez Roberta Kabarę.
[...] Sinfonietta Cracovia doskonale poradziła sobie z "Triple Quartet" na trzy kwartety smyczkowe (1999 r.). Duże brawa dla Roberta Kabary i jego zespołu za pomysłowość i bardzo dobre wykonanie. Wyraźnie dał się odczuć ożywczy powiew wiosny.
Adam Walaciński Dziennik Polski
21,22,23 lutego 2007 - Kraków, Warszawa, Gdańsk
Marc Minkowski - dyrygent
Sinfonietta Cracovia
w programie:
Wolfgang Amadeusz Mozart:
Uwertura „Il re pastore”
Symfonia nr 39 Es-Dur KV 543
Symfonia nr 40 g-moll KV 550
Gdańska publiczność zareagowała na muzyczną propozycję Sinfonietty Cracovia i Minkowskiego entuzjastycznie - owacją na stojąco, po której nastąpiły trzy bisy. Sinfonietta Cracovia pod batutą Minkowskiego zaprezentowała się imponująco jako orkiestra z wielkim potencjałem.
Michał Mauks Gazeta Wyborcza
Sinfonietta Cracovia pod jego [Minkowskiego] batutą zabrzmiała jak żywy, pełen witalności i energii organizm. Francuz ma dar zjednywania sobie muzyków, praca z nim może być więc przyjemnością. Minkowski zaryzykował i przyjął zaproszenie od zespołu, którego zupełnie nie znał. I udało się. Najpierw w Krakowie, w wypełnionej po brzegi Filharmonii muzycy dali porywający koncert, pokazując, jak wiele znaczą porozumienie, pasja grania, pełna mobilizacja. W warszawskim Zamku Królewskim, gdy pierwsze emocje opadły, czuć było luz i zabawę.
Jacek Hawryluk Gazeta Wyborcza
Wydaje mi się, że wyróżnikiem kunsztu Minkowskiego jest właśnie jego wyczucie w osiąganiu równowagi. Jak to sformułował, oczekuje on od orkiestry elastyczności i swobody, ale także ducha kameralnej subtelności w muzyce symfonicznej i, jak można sądzić, Sinfonietta Cracovia nie sprawiła mu zawodu.
Zespół zademonstrował wysoką klasę zarówno jako całość, jak i z punktu widzenia technicznej sprawności i muzykalności poszczególnych instrumentalistów. Żeby zagrać takie "prawdziwe piano", a de facto niemal nierealne pianissimo, jakiego wymaga Marc Minkowski, trzeba umieć bardzo dobrze operować smyczkiem i trzeba mieć także sporo muzycznej wyobraźni.
[...] Słynny dyrygent i nasza Sinfonietta Cracovia z Robertem Kabarą na czele zostali przyjęci przez słuchaczy ze spontanicznie i donośnie manifestowanym entuzjazmem. Nie ulegało wątpliwości, że koncert stał się dla nich prawdziwym wydarzeniem.
Adam Walaciński Dziennik Polski
Niedziela, 21 stycznia 2007
Yefim Bronfman - fortepian
Robert Kabara - koncertmistrz
Sinfonietta Cracovia
w programie:
W. A. Mozart - Koncert fortepianowy c-moll KV 491
B. Bartók – Divertimento
Prowadzona od pulpitu koncertmistrza kameralna orkiestra smyczkowa zaprezentowała bowiem wyborną interpretację Divertimenta Beli Bartoka.
Zrozumienie, olbrzymie wyczucie w dynamice, jedność brzmienia, a może nawet myśli - to efekty wypracowane godzinami i latami mozolnych prób. Słowa uznania tym większe, że wcale nie łatwa kompozycja Bartoka wymaga sporego skupienia oraz wykonawczego pietyzmu.
Tomasz Handzlik Gazeta Wyborcza
Były to prawdziwe wyżyny orkiestrowego kunsztu. Nie wiem, co bardziej godne było pochwały, czy idealna precyzja, czy ogromna spontaniczność (jak się okazuje, zawsze kontrolowana) orkiestry...
Anna Woźniakowska Dziennik Polski
| |
|