Recenzje 2001

".wykonanie było znakomite, miejscami wprost rewelacyjne i wzbudziło prawdziwą eksplozję entuzjazmu publiczności. Sinfonietta Cracovia, poszerzona do pełnego składu symfonicznego, błysnęła wysoką klasą: blacha zabrzmiała niemal po amerykańsku, piękne sola instrumentów dętych, arcysubtelne pianissimo smyczków i do tego doskonała interpretacja Johna Neala Axelroda. Jego wybór na pierwszego gościnnego dyrygenta zespołu okazał się strzałem w dziesiątkę, a Symfonia Dworzaka była swego rodzaju cennym prezentem pod świąteczną choinkę melomanów."
Dziennik Polski / 2001


" Symfonia koncertująca Mozarta była godna płytowego nagrania. Dopracowana w każdym calu miała klasyczny wdzięk i lekkość. Wielka to zasługa przede wszystkim czwórki koncertujących artystów, którzy nie tylko świetnie wykonali swe partie, ale wspaniale muzykowali w kwartecie. Ten kwartet z kolei kapitalnie współgrał z orkiestrą. Takie wykonanie to prawdziwa radość, nic więc dziwnego, że nie obyło się bez bisów. Dbałość o szczegóły i wzajemne "słuchanie się" charakteryzowała też wykonanie utworów Brahmsa. Wariacje miały doskonale wyważone proporcje pomiędzy klasyczną prostotą wynikającą z tematu a przynależną Brahmsowi szeroką romantyczną frazą. W potężnej Symfonii e-moll zagranej odpowiednio nasyconym dźwiękiem bardzo dobrze zaznaczona została dramaturgia dzieła i należycie utrzymane napięcie emocjonalne. Sinfonietta Cracovia szczęśliwie łączy wysoki, coraz wyższy profesjonalizm z wciąż młodzieńczą spontanicznością. Oby obie te cechy pozostały stałym jej wyróżnikiem !"
Dziennik Polski / 2001


"...o tym, jak doskonałe może to być partnerstwo, przekonywał koncert niedzielny
- doskonały występ Sinfonietty Cracovia pod batutą teksańczyka, Johna Neala Axelroda i z udziałem pianisty Christopha Eschenbacha. Orkiestra grająca precyzyjnie, arcymuzykalnie, żywo reagująca na najdrobniejszy , ale zawsze ekspresyjny i dokładny gest dyrygenta - to był przykład porozumienia, jakiego trudno szukać na polskich estradach koncertowych. Uwertura "Twory Prometeusza" i VI Symfonia Beethovena brzmiały tak świeżo, tak "młodo", że chwilami odnosiłem wrażenie, iż słucham tej muzyki po raz pierwszy. Eschenbach w I Koncercie fortepianowym Beethovena objawił się jako genialny, pełen wyobraźni muzyk. Sprzężenie zwrotne w trójkącie solista-dyrygent-zespół działało w sposób najbardziej niezawodny. Agogika - niezwykle żywa artykulacja
- pełna niuansów, forma - przedmiot uważnej troski dyrygenta i solisty. To wszystko powodowało, że elementy dzieła doskonale do siebie pasowały, znakomicie współbrzmiały i konstytuowały jedno z najbardziej niezwykłych wykonań koncertu C-dur..."

Ruch Muzyczny / 2001